na ustach trzepocze się imię-
ptak bezbronny z złamanym skrzydłem-
śpiewać nie może-
ani też odlecieć ani pozostać-
w sercu obraz szumem fal niesiony-
uderza o brzeg i milknie-
jak słońce nad skrawkiem morza-
wschodzi na niebo rankiem -
i schodzi w podziemia nocy-
i róża szlachetna u stóp dłonią Twą złożona-
raz płonie i oślepia-
oczkiem rubinowym pierścienia-
by zadrżeć nagle płomieniem tęsknoty -
wbić ciernie boleśnie w serce-
i ja - zapomnieć nie umię-
ani też żyć,ani umrzeć...-
Komentarze [2]
2009-09-13
jakie to ładne - nie wiem czy mówisz o swoich uczuciach ;ale chciałoby się pocieszyć Cię; lub zaprosić na wódkę:):):)